Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
piątek, 18 maja 2012
Sekretna córka - Shilpi Somaya Gowda

Indie i Stany Zjednoczone, dwa kraje między którymi istnieje przepaść nie do pokonania.

Z Indii pochodzi Kavita i Jasu. Kavita po raz drugi powiła córkę, a córki wszak nie są potrzebne społeczeństwu, które stoi na skraju załamania ekonomicznego i któremu potrzebne są męskie ręce do pracy. Pierwszą odebrał jej Jasu zaraz po porodzie. Nigdy więcej jej nie widziała, nie słyszała. Nie pozwoliła, by druga podzieliła los swojej siostry. Kavita dopięła swego i oddała małą Ushę do sierocińca w Bombaju. Całe życie prześladuje ją tęsknota, żal, wyrzuty sumienia za tym, co utraciła. Choć powiła syna, tak oczekiwanego i potrzebnego, jako matka nigdy nie pozostała spełniona. Pewne decyzje w życiu człowieka pozostawiają ślad na całe życie… a wręcz zmieniają diametralnie jego bieg.

Ze Stanów zaś pochodzi Somer, lekarka, która wraz z mężem Krishnanem musi zmierzyć się z kolejnym poronieniem. Jej szanse na dziecko są zerowe, musi oswoić się z myślą, że nigdy nie zostanie prawdziwą mamą. Kris pochodzi z Indii, dzięki temu, łatwiej mu sfinalizować adopcję dziecka z bombajskiego sierocińca.

Usha, po błędzie urzędnika Asha, zostaje adoptowana przez amerykańsko – indyjskie małżeństwo. Mała dziewczynka łączy dwie rodziny z różnych krańców świata, łączy również ze sobą dwie odmienne kultury, pośród których jest naprawdę zagubiona i bezradna. Po której stronie się opowiedzieć? Które życie jest jej prawdziwym, w których tradycjach i zwyczajach odnajdzie swoje "ja" ? Czy można żyć na pograniczu dwóch kultur bez konieczności wyboru?

Jedna dziewczynka, dwie kochające ją kobiety. Kavita nie może przestać myśleć o tym, jaka była, jaką się stała i czy nie dotknęło jej jakieś nieszczęście. Somer boi się, że Asha zechce poznać swoją przeszłość, że w zestawieniu z bogatą i ciekawą kulturą Indii oraz dużą kochająca rodziną straci miejsce w sercu przybranej córki. Czy można pokonać bariery międzykulturowe? Czy miłość macierzyńska może być wystarczająco silna i prawdziwa jeśli nie ma połączenia więzami krwi? Jak pogodzić życie prywatne – miłość do córki i męża z karierą zawodową? Coś trzeba poświęcić, jak zatem nie stracić szacunku i autorytetu chociażby w oczach męża.

Wiele problemów porusza Shilpi Somay Gowda. Międzynarodowa adopcja, bezpłodność, ubóstwo, bariery kulturowe. Skupia się na tym, jak istotne zdaje się świadomość przynależności kulturowej, jak ważne jest poszukiwanie i odnalezienie własnej tożsamości - to niezbędny krok, do tego by iść naprzód. Zwraca uwagę na to, czym jest macierzyństwo, jak ważną rolę spełnia rodzic i jak wielka odpowiedzialność na nim ciąży. Przypomina, że dziecko to nie rzecz, nie zabawka, nie maszynka do realizowania naszych niespełnionych marzeń. Podkreśla i akcentuje siłę kobiet, ich upór, zdolność do wyrzeczeń i do walki o to, co kochają.

Podobała mi się narracja, biegnąca dwutorowo. Prezentowane są na zmianę historie dwóch rodzin. Obserwujmy jak Kavita, Jasu i Vijay wychodzą z ubóstwa, odbijają się od dna i walczą o szczęście, które okazuje się być w najmniejszych nawet rzeczach. Potem zaś widzimy jak wielkie szczęście Somer, Krisa i Ashy nagle gdzieś ulatuje, jak pozwalają niedopowiedzeniom, różnicy religii, kultur zdominować ich życie. Czytelnik wciąż zmienia środowisko, sam zaczyna utożsamiać się z którymś z miejsc, mimowolnie porównuje, analizuje.

Sekretna córka to doskonałe źródło wiedzy o współczesnych Indiach. (również ze względu na obecność słów w hindi oraz słowniczek umieszczony na końcu powieści). A dodatkowo silnie skontrastowane z Ameryką. Dobrobyt, bogactwo i cywilizowane warunki życia w zestawieniu z ubóstwem, slumsami i brakiem szans. I właśnie, to tylko pozorne zestawienie bo w rzeczywistości w slumsach Bombaju udało się odnaleźć nadzieję. Udało się odnaleźć uśmiech i szczęście na twarzach matek, kochających swoje dzieci. To właśnie Indie, że swoją ferią barw, zapachów, przypraw intrygują, fascynują, przyciągają. Mamy szanse zagłębić się w niezwykłą atmosferę tego miejsca, patrząc zarówno oczami biedoty, jak i ludzi żyjących na poziomie. Dzięki wielu odmiennych perspektywach widzimy prawdziwe Indie, ze wszystkimi cieniami i blaskami.

Autorka unika upiększeń lub przesadnych wzbudzających litość smutnych opisów, jest obiektywna, rzetelna i wnikliwie analizuje opisywane problemy. Bardzo plastycznie przedstawia nam bogactwo Ameryki, ubóstwo Indii, czułam się jakbym patrzyła na to wszystko własnymi oczami.

Wiele tu uczuć, wiele ciepłych emocji związanych z dramatycznymi wydarzeniami takimi jak utrata i narodziny dziecka dziecka, życiowe wybory, wzajemny szacunek. Przede wszystkim autorka pokazuje, iż dwa światy, pozornie wykluczające się mogą się połączyć. Ale potrzeba do tego wiele zaangażowania, chęci, kompromisów. I miłości, bez niej nic nie istnieje, bez niej wszystko traci sens i znaczenie.


Sekretna córka / Secret Daughter, przeł. Natalia Charitonow, s.408, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010

wtorek, 15 maja 2012
Trucizną mnie uwodzisz - Jennifer Clement

Na szczęście nie trucizną uwiodła mnie Jeniifer Clement, a swoim stylem: poetyckim i dwuznacznym; sugestywnością opisów i prawdziwością emocji. Bo ta powieść to przede wszystkim palące słońce Meksyku, zapach melonów, pasja i namiętność, emocje i tęsknoty.

Emily Neale mieszka z tatą, wychowuje się bez mamy. Ta zaginęła w tajemniczych okolicznościach podczas zakupów na targu. Mamę zastępuje jej Matka Agata, siostra zakonna, posiadająca w swojej pieczy sierociniec, założony dawno temu przez przodków Emily. Ta dziewczyna ma dość nietypowe zainteresowania. Fascynują ją święci, wie doskonale kto jest patronem chorych, biednych, szczęśliwych etc. Wie, kiedy obchodzą swój dzień. Paradoksalnie, interesują ją również historie kobiet – morderczyń, o których to pisze się w gazetach, a które to wycinki Emily kolekcjonuje. (każdy rozdział uwieńczony jest właśnie taką historią, faktem z życia kobiet morderczyń). Spokojna i cicha, pomocna, oddana dzieciom w sierocińcu, pasjonatka faktów, informacji, książek.  W jej uporządkowane życie wkracza pewnego dnia Santiego, nigdy niewidziany kuzyn, który diametralnie zmienia jej życie i sprawia, że gubi się w tym, co właściwe, moralne, a tym, co zakazane i powszechnie potępiane. Okazuje się, że człowiek bardzo szybko potrafi się zmienić a życie jak zawsze, samo reżyseruje bieg wydarzeń, nie sugerując się naszymi decyzjami.

Jennifer Clement prezentuje dość oryginalny styl. Uwodzi tajemnicą, wszechobecną i odczuwalną, a jednak nie ukazaną wprost. Doskonale operuje słowem, przy czym nie mówi wszystkiego wprost, wiele pozostawia do odczytania czytelnikowi między wierszami. Wymaga skupienia i myślenia. Pobudza wyobraźnię, rozpala. Dla mnie był to piękny spektakl, w którym krok po kroku można delektować się odkrywaniem nowego fragmentu tajemnicy, poznawaniem nowego oblicza bohaterów.

Mimo wolnej akcji nie można się nudzić, bo sposób w jaki autorka prezentuje nam tajemnicze wydarzenia, mające miejsce w domu Emily, sprawia, że czujemy jakyśmy tam byli, czuli zapach melona, dotykali przedmiotów i kwiatów niespodziewanie pojawiających się w jej pokoju. Oprócz zbrodni, która wręcz wisi w powietrzu, nie da się odgadnąć biegu wydarzeń, autorka prowadzi nas po zakamarkach duszy bohaterki, wplątuje w grę prowadzoną przez nieobliczalnego Santiego, mami i intryguje.

Postaci wykreowane przez Jennifer Clement są oryginalne, są wypełnione emocjami i namiętnościami. Choć sama Emily wydaje się do bólu zwyczajna, poprawana i nawet nudna ze swoimi dziwacznymi zainteresowaniami, jednak patrząc na świat jej oczami, możemy dowiedzieć się o niej czegoś więcej, możemy wczuć się w nią, w jej sposób postrzegania i odbierania rzeczywistości. Dzięki temu widzimy jak w rzeczywistości usilnie poszukuje samej siebie, poszukuje prawdy o życiu swojej mamy. Jednocześnie walczy z wyrzutami sumienia, wywołanymi zakazaną miłością.

Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na sam tytuł powieści, już zastanawiający, jako, że nikt nie kojarzy trucizny z uwodzeniem ale i na wizualną jej odsłonę. I nie mówię tu tylko o spalonej meksykańskim słońcem okładce książki ale również o zwiastunie filmowym, z jakim spotkałam się po raz pierwszy.

Trucizną mnie uwodzisz to prawdziwa uczta dla ducha.

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mała Kurka


Trucizną mnie uwodzisz / The Poison That Fascinates, przeł. Karolina Zarembam s, 208, Wydawnictwo Mała Kurka, 2010

niedziela, 13 maja 2012
Drwal - Michal Witkowski

Forma, styl, język, słowa, konwencja… tak pokrótce oddam moje wrażenia odnośnie powieści Michała Wiśniewskiego.

Na początku nie mogłam się odnaleźć w pełnej autoironii, aluzji, uszczypliwości i chaosu stylistyce Witkowskiego. Potem zaczęło mnie to bawić, tę szczególną żonglerkę słowną odbierałam jako naprawdę ciekawy zabieg. A potem, w kontekście słabej akcji, kiedy nie działo się po prostu nic, bo kryminał, który kryminałem nie był mnie rozczarował, ten styl zaczął mnie męczyć i nie obronił powieści ostatecznie.

Bohater Michał Witkowski, pisarz, celebryta uzależniony od antydepresantów i papierosów typowy wytwór wielkiego miasta, popkultury, ofiara lansowanych w mediach trendów. Nagle, zmęczony życiem w mieście, ciągłą pogonią za pieniądzem, uzewnętrznianiem się na facebook’u postanawia odpocząć od szołbiznesu, zaszyć się gdzieś, zespolić z naturą, w spokoju pisać i przezwyciężyć chwilową niemoc twórczą. Choć od cywilizacji ucieka, rozstać mu się z nią trudno, gdyż jest typowym gadżeciażem. Trafia do Międzyzdrojów do pewnego drwala Roberta, u którego podnajmuje pokój. Tutaj uparcie poszukuje tematów do swojej prozy, wnikliwie bada życie swojego właściciela, natrafia na ślad rzekomego śledztwa i samobójstwa, jednym słowem poszukuje wątków na siłę, przy czym ten kryminalny, tak rozreklamowany, na takie miano nie do końca zasługuje.

I co? I nic, nic się nie dzieje, nic nie stanowi o akcji powieści, nic nie wciąga. Rozmowy z właścicielką baru, poszukiwanie sensacji to tylko naciąganie fabuły, wydłużanie jej. A o treści i wartości tej prozy niewiele to stanowi. Wiele dzieje się przypadkiem, ot tak po prostu, nagle, bo tak jest wesoło i śmiesznie. Na siłę, niemrawo, strasznie chaotycznie, bez przekonania. Obowiązkowo już w prozie u autora jest luj. Jest bo jest, Michał kupuje go sobie za piwko w cenie 0,99 zł. Luj Mariusz to część miejscowego kolorytu, klimatu to nieodłączny element tamtejszej rzeczywistości i tej rysowanej nam przez pisarza. Autor kpi i wyśmiewa wszystko i wszystkich, mocno wypowiada się na temat otaczającego nas świata w pewnym momencie dla mnie było za dużo. Nie szczędzi wulgaryzmów, które w jego wypadku jakby wydają się zrozumiałe i naturalne.

Język niezwykle przystępny, prosty – dla każdego. Choć strumień świadomości sprawiał, że czułam się mocno zagubiona. Autor ukazuje ogrom swojej wiedzy i poziom intelektu poprzez liczne aluzje społeczne i kulturowe: muzyczne, filmowe literackie, które nie pozostały bez echa. Pierwszym moim skojarzeniem był Ghost writer, potem oczywiście Gombrowicz i wielu innych.

Kryminał to żaden, powieść akcji również, jest obyczajówka, jednak sama nie wiem o czym traktuje Witkowski. Na pewno z dużym dystansem mówi o samym sobie i za to ogromny szacunek. Odkrywa siebie, podaje nam na tacy siebie-ciotę, siebie-maniaka leków, siebie-pisarza,  siebie-fana nowinek i technologii, siebie, takiego jakim jest naprawdę.

Nie ujmuję niczego autorowi, bo styl i kunszt pisarski naprawdę zasługują na uwagę ale to jednak za mało na całą powieść, bo sprawnością językową, ekstrawagancją, słowami i ironią również można się znużyć kiedy pisanie jest tylko dla samego faktu pisania i pisze się właściwie o niczym. Zmęczyłam się. Może zbyt dużo leków?  A może to ja nie rozumiem?  

 


Drwal, s. 440, Świat Książki, 2011

piątek, 11 maja 2012
Cudze życie - Frédérique Deghelt

Majówka majówką, lenistwo mnie ogarnęło ale czas się zebrać do recenzji. Powieść na pozór łatwa lekka i przyjemna zaskoczyła mnie wnikliwością analizy psychologicznej głównej bohaterki, choć również nie obyło się bez rozczarowania zbytnią prostotą.

Wyobraźcie sobie, budzicie się pewnego dnia, obok człowieka poznanego wczoraj, który okazuje się być Waszym mężem od lat 12. Do tego trójka dzieci… i całkowite poczucie bezradności i zagubienia, bo tych 12 lat zupełnie nie pamiętacie. W takiej sytuacji znajduje się Marie, bohaterka powieści Frederique Deghelt Cudze życie. Oficjalnie jako żona Pabla, matka i kobieta dojrzała i doświadczona zupełnie nie przystaje do tej zwariowanej i szalonej, pragnącej wolności 25-latki, jaką była jeszcze wczoraj. Co się wydarzyło, dlaczego Marie odcięła się od tej innej siebie, wyparła kobietę, którą kiedyś była? Czy rzeczywiście chce na powrót stać się tą Marie? Czy warto poszukiwać dawnej siebie? Na te pytania autorka stara się nam udzielić odpowiedzi.

Sam pomysł mi się podoba. Choć motyw amnezji w literaturze jest znany to jednak całość wypadła dość oryginalnie i w całym tym swoim braku pamięci, Marie była wiarygodna i prawdziwa. A to było najważniejsze. Rzeczywiście czułam jej zagubienie, jej konsternację w momentach kiedy powinna wiedzieć rzeczy oczywiste, kiedy musiała odnajdywać się w nowych sytuacjach jako doświadczona przecież już mama, gdy tymczasem w ogóle nie pamiętała, że kiedykolwiek była w ciąży czy rodziła. Nie ukrywajmy, to musiało by być niezwykle trudne i frustrujące.

Każdy nowy dzień jest w aktualnej sytuacji wyzwaniem dla Marie. Odprowadzenie dzieci do przedszkola, spotkania ze znajomymi, w rzeczywistości zupełnie nieznanymi ludźmi, a przede wszystkim udawanie, że wszystko jest w porządku. Bo Marie zdecydowała się milczeć, mając nadzieję, że stan rzeczy wróci do normy. Ukrywa przez Pablem swój zanik pamięci, co doprowadza do tego, że staje się w jego oczach zupełnie inną kobietą. Ta relacja między małżonkami jest bardzo ważna, bo na pewno każdy zadałby sobie pytanie, czy w takiej sytuacji kiedy osoba, z którą żyjemy od 12 lat staje się nagle całkowicie inna, nie zwrócilibyśmy na to uwagi?

Tylko kilku osobom, czasem zupełnie przypadkowym Marie zdradziła swój sekret. Stara się, tym samym, z małych strzępów wspomnień innych ludzi, z pomocą własnej intuicji, zbudować swoją wizję przeszłości, pobudzić swoją pamięć. Wizyty u psychiatry, śledztwo na samej sobie ma sprawić, że sobie przypomni kim była i przede wszystkim dlaczego chciała stać się kimś innym.

Autorka zgrabnie prowadzi narrację, odpowiada na pytania, jakie rodzą się w czytelniku w toku czytania aż do zakończenia, które stanowi wyjaśnienie. To jednak okazuje się nie być najważniejszym. Sami, czytając, przekonacie się, że o co innego tu chodzi, mianowicie o dwoje ludzi, o ich życie, o ich szczęście, o to, jakie działania podejmują w imię szczęścia i dobra drugiego. Czy zapomnienie to szansa na wybaczenie i nowe życie?

Ta powieść niesie ze sobą sporo prawdy o codziennym życiu każdego z nas, warto dlatego po nią sięgnąć. Tym bardziej, że czyta się lekko i mimo trudnej momentami problematyki, przystępnie.


Cudze życie / La vie d’une autre, przeł. Krystyna Szeżyńska - Maćkowiak, s. 240, Wydawnictwo Świat Książki, 2010

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~