Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
poniedziałek, 31 maja 2010
Jeździec miedziany - Paullina Simons

Do przeczytania tej powieści namawiała mnie mama od chwili, gdy sama ją przeczytała, czyli dość szybko po jej publikacji. Uparcie odmawiałam, patrząc na tandetną okładkę i nie do końca przekonana do wartości literackich tej powieści, zapominałam o niej.

Sama nie wiem, co mnie skłoniło do sięgnięcia po nią właśnie teraz. Po prostu wzięłam  ją z półki i z czystym sumieniem powiem: nie żałuję.

Pochłonięta w weekend ponad 700-stronicowa powieść, napisana żywym plastycznym językiem, to historia miłości, to opowieść o wojnie i rzeczywistości radzieckiej w latach 40-ych.

Historia miłości Tatiany i Aleksandra - żołnierza Armii Czerwonej, osadzona w realiach II wojny światowej, pozwala widzieć wszystko to, co dzieje się w okupowanej Rosji.

Paulina Simons – wnuczka emigrantów z Rosji sowieckiej bardzo obrazowo przedstawia system totalitarny, obraz komunizmu, obraz wojny, stalinowskie metody wyniszczania ludzi, zwykłych szarych obywateli. Niezwykle wiarygodnie opisuje blokadę Leningradu, śmierć, głód, zniszczenia. Może trochę za bardzo ustami bohaterów krytykuje Stalina – 41 r. to jeszcze za wcześnie, by społeczeństwo negatywnie oceniało swojego wodza i system totalitarny.

Czerwiec 1941 rok, Leningrad. Tatiana Mietanowa poznaje młodego oficera Armii Czerwonej – Aleksandra Biełowa. Rodzi się między nimi uczucie. Jednak nie jest to łatwe uczucie, tym bardziej, że Biełow jest Amerykaninem. Bohaterowie doświadczani tragicznie przez życie walczą o to, by być ze sobą. Walczą o siebie nawzajem, często całkowicie się poświęcając dla drugiego.

Wojna i blokada Leningradu niszczą dawny porządek, dawny świat. Dokładnie jak Newa w poemacie Aleksandra Sergiejewicza Puszkina „Jeździec miedziany". Aleksander i Tania są jak bohaterowie Puszkina - Eugeniusz i Parasza. Są ofiarami żywiołu. Wiele tu odniesień do poematu Puszkina, wielokrotnie bohaterowie cytują całe fragmenty, które idealnie odzwierciedlają ich sytuację.

Na pewno znalazłabym kilka minusów. Chwilami może zbyt patetyczna i naiwna to powieść, zbytnio wypełniona przesadzonymi uduchowionymi dialogami i metaforami. Może zbyt widoczny konflikt postaci: szlachetny i wspaniały Amerykanin i egoistyczny, zły Rosjanin.

Ale taki właśnie ma być Jeździec Miedziany.

Bo ta książka nie ma być wielką pozycją w literaturze światowej, nie ma być powodem głębokich przemyśleń, ma wywoływać emocje, wszystkie emocje: wzruszenie, radość, złość, gniew, smutek, tęsknotę… całą gamę uczuć, które przeżywamy wraz z bohaterami. Ma budzić nadzieję. Tak to ważne słowo.  Nadzieja. Jest jej dużo w tej powieści. Bo przedstawia piękne uczucie pełne oddania, poświęcenia. Uczucie trudne ale możliwe, uczucie momentami przerażające ale piękne i potrzebne. A to wszystko na tle zniszczonego Leningradu, okrutnej zimy, obecnego wszędzie zła totalitarnej Rosji oblężonej przez Niemcy.

"Niektóre słowa po prostu już takie są. Symbolizują całe życie. Wszystkie duchy, smutki i rozkosze."


Jeździec miedziany / The Bronze Horseman, przeł. Jan Kraśko, s. 720, Świat Książki, 2007

Paullina Simons na moim blogu:

http://miedzystronami.blox.pl/2010/09/Tatiana-i-Aleksander-Paullina-Simons.html

http://miedzystronami.blox.pl/2010/09/Ogrod-letni-Paullina-Simons.html

niedziela, 30 maja 2010
The Lost Boy - David Pelzer

Lost Boy to druga część trylogii ( A child called It, A Man Called Dave). Każda z nich to historia autobiograficzna. David Pelzer opisuje swoje dzieciństwo, to jako doświadczył, jako mały chłopiec, cierpienie, ból, strach.

To historia chłopca niekochanego przez mamę, chłopca traktowanego w nieludzki sposób, maltretowanego i poniżanego.

Dzięki pomocy opieki społecznej David ma szanse na lepsze życie. Są ludzie, którzy chcą Davidowi polepszyć warunki życia, którzy mają dla niego wiele serca i współczucia. David zostaje zabrany do rodziny zastępczej. Po procesie sądowym, w wyniku którego David  zostaje odebrany matce chłopiec przez kolejne lata zmienia rodziny zastępcze.

Przez długi czas nie potrafi pozbyć się leków, strachu przed tym, że jego wolność jest tylko chwilowa, że będzie musiał wrócić do swojego rodzinnego domu, że prędzej czy później mama po niego przyjdzie i jego życie znowu będzie smutne i bolesne.

Matka w pewien sposób uzależniła go od siebie, wyzwoliła w nim poczucie winy, że to przez niego, że to on jest tym, który sobie na to wszystko zasłużył.

David nie tylko musi nauczyć się żyć od nowa, w nowej rodzinie ale przede wszystkim musi nauczyć się funkcjonować wśród ludzi, musi poznać własną wartość. Musi przekonać się, że nie jest zły, że wiele potrafi i świat przed nim stoi otworem.

Chłopiec musi nauczyć się jak radzić sobie z kłopotami, które często są wynikiem jego bezgranicznego zaufania do tych, którzy są dla niego mili, jego dziecięcej naiwności.

David powoli uczy się żyć samodzielnie, podejmuje różne prace, chce walczyć swoją lepszą przyszłość. Potrafi w końcu z podniesioną głową i bez strachu patrzeć innym w oczy, potrafi zaufać innym i znaleźć sobie miejsce w życiu i w społeczeństwie.

To hiatoria historia determinacji i wielkiej woli przetrwania w każdych warunkach. Niezwykle realistyczna i żywa. Autor posługuje się prostym językiem, zwyczajnym dobrze odzwierciedlającym środowisko, w jakim David się obracał. Ten właśnie styl tak wciąga i przekonuje do fabuły. Dużo tu szczerości, żadnego upiększania.

Choć David wywołuje momentami mieszane uczucia to powieść wskazuje jak odróżniać dobro od zła, jak znaleźć sobie miejsce i jak wybrać tę właściwą drogę.


Th Lost Boy, s. 272, Wydawnictwo Clays Ltd, 2000

piątek, 21 maja 2010
Życie na trzy psy - Thomas Abigail

Życie na trzy psy to książka wspomnieniowa. To opowieść o małżeństwie, którego spokojne życie przerywa wypadek męża. Od tej chwili wszystko się zmienia. Każdy musi się nauczyć żyć od nowa. Rich musi nauczyć sobie radzić z paranoją, utratą pamięci krótkotrwałej i brakiem samodzielności czyli całkowitym uzależnieniem od innych osób ( doznał udaru mózgu). Abby ma przed sobą chyba bawet trudniejsze zadanie, uczy się jak towarzyszyć mężowi w tym nowym życiu. Odkrywa inne, nowe znaczenie miłości i oddania, pokazuje jak podnieść się po dużej tragedii.

Abby uczy się cieszyć z rzeczy małych i prostych, z przebywania ze swoimi psami, wiernymi towarzyszami, z filiżanki kawy czy większej ilości czasu dla siebie, spotkań z rodziną. Ona poznaje codzienność w jej prawdziwym wymiarze.

Ale ma przed sobą jeszcze trudniejsze zadanie. Musi po kilku latach szczęśliwego życia u boku błyskotliwego i inteligentnego Richa nauczyć się żyć z zupełnie nowym człowiekiem, człowiekiem chorym, nie pamiętającym o wielu rzeczach, kapryśnym i zdanym na jej łaskę.

Jak bardzo można poświęcić się w imię miłości? Jak szukać tych małych cząstek miłości, które stworzą całe to piękne uczucie? Abby udowadnia, że można się cieszyć z rzeczy małych, najmniejszych, można na tym opierać swoje życie.

Wszystko opisuje bardzo swobodnie, z dużym dystansem i dozą ironii, sprawia, że fabuła, mimo trudnego tematu czyta się niezwykle łatwo i o dziwo dość lekko.  Czasem nawet aż zaskakuje ten spokój, ta pokora, ta prostota w opowiadaniu i życiu bohaterki. Nie ma tu łez i bólu. Jest dużo ciepła i spokoju, jest wiara i optymizm. Te wspomnienia pełne są autentyzmu i uczuciowości. Ten opis zmagania się z chorobą męża porusza i pokrzepia.

Uświadamia też,  jak ważny jest drugi człowiek. W takich sytuacjach dramatycznych uświadamiamy sobie to najbardziej. W takich chwilach przewartościowuje się wszystko…

Oczywiście jest to też opowieść o relacjach, jakie wywiązują się między człowiekiem a psem, a tutaj trzema psami. One są dla Abby przyjaciółmi i wsparciem. Są zawsze, oddane i wierne, nie krytykują, nie zadają zbędnych pytań, po prostu są!

Tym, co nie potrafią dostrzec piękna w każdej chwili, tym, co nie potrafią doceniać najmniejszych przyjemności i radości, dla tych, którzy nie doceniają tego, co mają dla tych, którzy jeszcze nie uświadomili sobie jak kruche jest ludzkie życie tym, co kochają zwierzęta i tym, którzy choć kochają chcą więcej dowiedzieć się o sile tego uczucia – polecam!


Życie na trzy psy / A Three Dog Life, przeł. Maria Olejniczak - Skarsgard, s. 158, Wydawnictwo Galaktyka, 2007

sobota, 15 maja 2010
Ponieważ Cię kocham - Guillaume Musso

„Może cierpienie jest użyteczne, może otwiera przed człowiekiem inne horyzonty. Może nie jesteśmy w stanie pojąć sensu tego, co nas spotyka.”

Musso stawia wiele pytań tej powieści:

Czym jest cierpienie i jak sobie z nim radzić? Czy człowiek rzeczywiście potrafi przetrwać wszystko i przezwyciężyć ból, smutek?

Czym jest wybaczenie? Czy można przebaczyć i zapomnieć, wyrzucić z pamięci coś, co złamało życie, co pozbawiło wiary i nadziei? Jaką siłę ma zemsta i czy rzeczywiście pomaga sobie poradzić z bólem i uwalnia. Czy człowiek może żyć spokojnie, bez wyrzutów sumienia, wiedząc, że dokonał czegoś złego?

„Wybaczyć nie znaczy zapomnieć ani usprawiedliwić, ani też odpuścić winę – W przeciwieństwie do zemsty, która jest pożywką dla nienawiści, przebaczenie uwalnia nas od niej.”

Obserwujemy u Musso drogę bohaterów do uwolnienia się od cierpienia, do stawienia czoła swemu przeznaczeniu.

Nicole i Mark Hathaway przeżyli wielką tragedię. Przed pięcioma laty, niedopilnowana przez opiekunkę w centrum handlowym zaginęła ich córka Lala. Nie potrafiąc sobie z tym poradzić Mark porzuca swoje dotychczasowe życie uznanego specjalisty-psychologa, stacza się i jako kloszard alkoholik żyje w tunelach i metrze. Nicole – znana skrzypaczka rzuca się w wir pracy.  Ślad po córce zaginął, poszukiwania policji, detektywów i samego Marka nie przyniosły rezultatów.

Po pięciu latach  w wigilijną noc los na nowo połączy Marka i Nicole. Kloszard uratuje jej życie, broniąc przed napadem. Ale to nie wszystko, równo pięć lat po zaginięciu córki, tego samego dnia Layla odnajduje się. Mark leci po nią do Los Angeles, podejmując jednocześnie decyzję o porzuceniu nałogu i powrocie do dawnego życia.

W samolocie poznaje Evie – piętnastoletnią sierotę żyjącą żądzą zemsty i celebrytkę Alyson, znaną z licznych skandali córkę miliardera, z którymi łączy go więcej, niż mógłby się spodziewać.

Bieżąca akcja przeplatana jest flasbackami z życia każdego z bohaterów. Im więcej się o nich dowiadujemy tym więcej pytań się nam nasuwa. Tym bardziej, że akcja znacznie przyspiesza, mnożą się wątki. Autor zręcznie manipuluje czytelnikiem, prowadzi akcję w sposób, który nie pozwala odgadnąć zakończenia, a każde analizować bardzo szczegółowo wszystkie nowe napływające fakty. A każdy z nich intryguje i wciąga, porusza wiele wrażliwych strun, budzi sprzeczne uczucia, od nienawiści i zemsty po współczucie i wybaczenie.

Musso urzeka i wstrząsa, stwarza genialną grę podobną iluzji. Naprawdę warto w nią zagrać.

„Czasem powodzenie w życiu zależy od drobnostki. Od jednego spotkania, właściwej decyzji, łutu szczęścia…”

„Życie czasami stwarza nam problemy, które możemy rozwiązać tylko wtedy, jeśli zrezygnujemy z wartości, które cenimy.”

„Człowiek wszystko przetrwa, nigdy nie zapomni, zawsze pozostanie ból ukryty na dnie serca, ale człowiek przetrwa wszystko.


Ponieważ Cię kocham / Parce que je t'aime, przeł. Joanna Prądzyńska, s. 304, Wydawnictwo Albatros, 2009

niedziela, 09 maja 2010
Kato - tata. Nie-pamiętnik - Halszka Opfer

Przerażająca opowieść, która boli, zaskakuje, denerwuje, wywołuje bezradność i złość. Przygnębia na długi czas, zostawia w pamięci ślad, którego chyba nie da się zatrzeć, nie da się zapomnieć…  Sprawia, że niektórym dorosłym chciałoby się zakazać bycia rodzicem.

Nie można się jednocześnie oderwać od okrucieństw, opisywanych przez teraz już kobietę, która od 3 roku życia była molestowana seksualnie przez swojego ojca. Dorosłą już kobieta całe życie musi walczyć z demonami przeszłości, musi nosić na sobie piętno pokrzywdzonej, wykorzystywanej i bezbronnej dziewczynki.

Momentami nie byłam w stanie uwierzyć, że jedno dziecko, może znieść tak wiele. Jak możliwe jest by tyle zła jej się przydarzyło a mimo tego, by udało jej się to pokonać. Tak jak pisze, sama nie została prostytutką, nie stoczyła się.

Ojciec – domowy kat całej rodziny. Bije matkę, córki i syna wykorzystuje seksualnie. Ujście swoim żądzom musi dawać z kimkolwiek, bez względu na to czy jest to jego siostra, koleżanka córki czy przyjaciółka jego żony. Jest to człowiek do cna zdemoralizowany, okrutny i wyrachowany. Pozbawiając swoją córkę dzieciństwa i krzywdząc na całe życie, miał czelność jej za to płacić, „wynagradzać” ubraniami i przyjemnościami. Na co dzień, żadne z dzieci nie mogło liczyć na zabawki, ubrania, książki do szkoły ani nawet na jedzenie.

Głód i bieda w tej rodzinie skutecznie napiętnowały dzieci. Halszka od zawsze była wyśmiewana przez swoich rówieśników, nie myła się, gdyż nikt jej nie nauczył, że to konieczne a jak już sama się tego dowiedziała, nie miała jak gdyż mydło czy szampon to był za duży wydatek dla jej rodziców. A oni, to w tym samym czasie, nie szczędzili pieniędzy na swoje przyjemności i słodycze dla siebie, podczas gdy córki prosiły o bułeczkę do jedzenia.

Życie małej Halszki to ciągłe gwałty i zaspokajanie fizycznych potrzeb ojca, na wszelkie sposoby. Matka w tym samym momencie na wszystko przymykała oko i jednocześnie zgadzała się. Jest taka samo winna całego nieszczęścia, jakie dotykało te dzieci.

Nigdy też nie poświęcała im szczególnej uwagi, martwiąc się o nie tylko wtedy, gdy dotykała je poważna choroba, grożąca nawet śmiercią.

Nikt Halszce nie poświęcał czasu, nikt nie nauczył jej kochać, nikt nie pokazał jej jak być dumną z tego kim jest, jak wejść w życie jako dorosłą dojrzała kobieta. Dla niej bycie kobietą było przekleństwem i nieszczęściem, bo swoje ciało widziała tylko jako coś, co wabiło płeć przeciwną w jednym celu. Wierzyła, że ma służyć tylko jednemu – zaspokajaniu seksualnemu mężczyzn.

Halszka jest samotna, nie ma przyjaciół, („W towarzystwie dzieci byłam aktorką. Chociaż wszystko we mnie wyło, nauczyłam się trudnej roli błazna.(...) Zawsze byłam gorsza od innych. Zdawałam sobie sprawę, że jestem inna i tak musi być.” ) nie ma wsparcia w starszej siostrze, tym bardziej w matce. Nauczycielki również ją lekceważą, wraz z dziećmi naśmiewając się z jej ubóstwa i problemów.  Każdy mężczyzna, jakiego spotyka na swojej drodze: ksiądz, któremu ufa, oddając się Bogu, chcąc uciec od rzeczywistości, lekarz, który ma ją wyleczyć z kamicy nerkowej, czy też sędzia, który sądził w jej sprawie, kiedy padła ofiarą kradzieży – wszyscy ją tylko molestują seksualnie. Niemoc jaka od najmłodszych lat ją ogarniała przy kontaktach seksualnych z tatą, niemożność buntu, przeciwstawienia się złu, na początku wynikające z akceptacji tego jako coś normalnego („Czułam wewnętrzny przymus słuchania jego poleceń Moje życie toczyło się wokół jego seksualnych zachcianek Istniałam po to, aby je spełniać. W pewnym momencie stało się to już tak normalne,  wydawało mi się, iż wszystkie dziewczynki na świecie są tą samo traktowane przez tatusiów”) a potem z lęku przed tym, co inni powiedzą, paraliżowała ją za każdym razem tak samo.

Brak słów, by opisać ogrom zła, tragedii i okrucieństwa opisanej przez dziecko w Kato- tata. Nic nie jest i nie będzie w stanie wymazać tego z jego pamięci.  Na zawsze napiętnowana i skrzywdzona Halszka znalazła jednak w sobie siłę.

Sama pisze, że książka ta jest dla niej „…aktem odwagi i próbą pożegna­nia się z przeszłością. Jest terapią, ale nie chusteczką do nosa”. Czytanie jej boli, dotyka do żywego.

Temat molestowania dzieci nie jest chętnie podejmowanym w naszym społeczeństwie. Ale właśnie trzeba o tym mówić, może wtedy molestowane niewinne dzieci zdobędą się na odwagę by krzyczeć, by wykrzyczeć cały swój ból i powiedzieć komuś o tym, czego doświadczają. Może wtedy nie będą tego brały za coś normalnego, nie będą obwiniały siek

Po przeczytaniu tej opowieści, zastanowić się trzeba nad tym, jak wielu dzieciom dzieje się krzywda. Jak wiele małych dziewczynek odnalazło by się w głównej bohaterce. Każdy prawdziwy rodzic mocniej powinien przytulić swoje dziecko i dołożyć wszelkich starań, by chronić je jeszcze mocniej.


Kato - tata. Nie-pamiętnik. s. 194, Wydawnictwo Czarna Owca dawniej Santorski & CO, 2009

poniedziałek, 03 maja 2010
Asystentka magika - Ann Patchett

Sabine to asystentka magika – Parsifala, którą poznajemy w chwili jego nagłej śmierci. Poznajemy ją w tych trudnych chwilach i razem z nią pogrążamy się w samotność i przygnębienie, bo to wypełnia pierwszą część powieści. Ale nie tylko. Razem z główną bohaterką dowiadujemy się czegoś o przeszłości mężczyzny, którego kochała, o tajemnicy jego życia, którą Sabine otrzymuje razem ze spadkiem po Parsifalu. Bo Sabine myślała, że wie już wszystko o Parsifalu. Jako zadeklarowany homoseksualista postanowił ją poślubić, bo ona go kochała odkąd miała 19 lat a dla niego była niezwykle ważną i bliską osobą. Tak im było dobrze, unikali samotności i żyli jak partnerzy – przyjaciele. Sabine pełna poświęcenia i miłości mieszkała ze swoim ukochanym i jego partnerem. Zaakceptowała fakt, że umrze on wcześniej niż ona jednak nie tak nagle. Tak naprawdę nie wiedziała nic o życiu Parsifala. Jak bohaterka przyjmie tę tajemnicę? Jak się w odnajdzie w nowej sytuacji, której się nie spodziewała, w otoczeniu ludzi, o których istnieniu nie wiedziała?

Sabine, mimo iż samotna, jednak otoczona troską i wsparciem kochających ją rodziców musi wybrać: Czy gonić za nieżyjącym czy też żyć tym, co tu i teraz i tym przyniesie los w przyszłości.

Z każdą stroną poznajemy lepiej Parsifala i Phana. Na bieżąco śledząc losy Sabine narracja wraca do wydarzeń z przeszłości, prezentuje nam historię życia Parsifala, historię relacji łączących go z najbliższymi go ludźmi. Zgrabnie prowadzona narracja umiejętnie łączy przeszłość z teraźniejszością.

W drugiej części powieści przenosimy się ze słonecznego Los Angeles do mroźnej i śnieżnej Nebraski. Zmienia się klimat opowieści, ma wydźwięk bardziej pozytywny, mimo iż pełen jest zaskakujących wydarzeń. Tutaj Sabine powoli odnajduje siebie, zaczyna wierzyć, że może nie wszystko się skończyło wraz ze śmiercią Parsifala. Jednak przede wszystkim poznaje mroczną rodzinną przeszłość ukochanego mężczyzny. Reakcje bohaterki mogą trochę zadziwiać. Bohaterowie, mimo iż na początku wydają się całkiem nieskomplikowanymi postaciami, intrygują, a powieść, o magicznym tytule, rzeczywiście pełna jest magii. I mimo, iż nie zaskakuje, to jednak ma posmak sekretu i tajemnicy. Domyśliłam się kilku ostatecznych rozwiązań ale niczemu to nie przeszkadza.

Wciągająca a przede wszystkim nastrojowa i pełna ciepła powieść, w której iluzje zdają się przemieniać w rzeczywistość.


Asystentka magika / The Magician's Assistant, przeł. Konrad Majchrzak,  s. 420, Dom Wydawniczy Rebis, 2004

Ann Patchett na moim blogu:

http://miedzystronami.blox.pl/2010/10/Belcanto-Ann-Patchett.html

http://miedzystronami.blox.pl/2010/01/Biegnij-Ann-Patchett.html

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~