Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Trucizną mnie uwodzisz - Jennifer Clement

Na szczęście nie trucizną uwiodła mnie Jeniifer Clement, a swoim stylem: poetyckim i dwuznacznym; sugestywnością opisów i prawdziwością emocji. Bo ta powieść to przede wszystkim palące słońce Meksyku, zapach melonów, pasja i namiętność, emocje i tęsknoty.

Emily Neale mieszka z tatą, wychowuje się bez mamy. Ta zaginęła w tajemniczych okolicznościach podczas zakupów na targu. Mamę zastępuje jej Matka Agata, siostra zakonna, posiadająca w swojej pieczy sierociniec, założony dawno temu przez przodków Emily. Ta dziewczyna ma dość nietypowe zainteresowania. Fascynują ją święci, wie doskonale kto jest patronem chorych, biednych, szczęśliwych etc. Wie, kiedy obchodzą swój dzień. Paradoksalnie, interesują ją również historie kobiet – morderczyń, o których to pisze się w gazetach, a które to wycinki Emily kolekcjonuje. (każdy rozdział uwieńczony jest właśnie taką historią, faktem z życia kobiet morderczyń). Spokojna i cicha, pomocna, oddana dzieciom w sierocińcu, pasjonatka faktów, informacji, książek.  W jej uporządkowane życie wkracza pewnego dnia Santiego, nigdy niewidziany kuzyn, który diametralnie zmienia jej życie i sprawia, że gubi się w tym, co właściwe, moralne, a tym, co zakazane i powszechnie potępiane. Okazuje się, że człowiek bardzo szybko potrafi się zmienić a życie jak zawsze, samo reżyseruje bieg wydarzeń, nie sugerując się naszymi decyzjami.

Jennifer Clement prezentuje dość oryginalny styl. Uwodzi tajemnicą, wszechobecną i odczuwalną, a jednak nie ukazaną wprost. Doskonale operuje słowem, przy czym nie mówi wszystkiego wprost, wiele pozostawia do odczytania czytelnikowi między wierszami. Wymaga skupienia i myślenia. Pobudza wyobraźnię, rozpala. Dla mnie był to piękny spektakl, w którym krok po kroku można delektować się odkrywaniem nowego fragmentu tajemnicy, poznawaniem nowego oblicza bohaterów.

Mimo wolnej akcji nie można się nudzić, bo sposób w jaki autorka prezentuje nam tajemnicze wydarzenia, mające miejsce w domu Emily, sprawia, że czujemy jakyśmy tam byli, czuli zapach melona, dotykali przedmiotów i kwiatów niespodziewanie pojawiających się w jej pokoju. Oprócz zbrodni, która wręcz wisi w powietrzu, nie da się odgadnąć biegu wydarzeń, autorka prowadzi nas po zakamarkach duszy bohaterki, wplątuje w grę prowadzoną przez nieobliczalnego Santiego, mami i intryguje.

Postaci wykreowane przez Jennifer Clement są oryginalne, są wypełnione emocjami i namiętnościami. Choć sama Emily wydaje się do bólu zwyczajna, poprawana i nawet nudna ze swoimi dziwacznymi zainteresowaniami, jednak patrząc na świat jej oczami, możemy dowiedzieć się o niej czegoś więcej, możemy wczuć się w nią, w jej sposób postrzegania i odbierania rzeczywistości. Dzięki temu widzimy jak w rzeczywistości usilnie poszukuje samej siebie, poszukuje prawdy o życiu swojej mamy. Jednocześnie walczy z wyrzutami sumienia, wywołanymi zakazaną miłością.

Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na sam tytuł powieści, już zastanawiający, jako, że nikt nie kojarzy trucizny z uwodzeniem ale i na wizualną jej odsłonę. I nie mówię tu tylko o spalonej meksykańskim słońcem okładce książki ale również o zwiastunie filmowym, z jakim spotkałam się po raz pierwszy.

Trucizną mnie uwodzisz to prawdziwa uczta dla ducha.

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mała Kurka


Trucizną mnie uwodzisz / The Poison That Fascinates, przeł. Karolina Zarembam s, 208, Wydawnictwo Mała Kurka, 2010

wtorek, 15 maja 2012, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~