Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Uciec przed cieniem - Ewa Kopsik

Niejeden z nas ma w swoim życiu coś, o czym chciałby zapomnieć, od czego chciałby uciec. Czasem jakieś wydarzenie z przeszłości kładzie się cieniem na naszym bieżącym życiu, nie daje spokoju, nie pozwala odetchnąć i żyć teraźniejszością. Demony ścigają ale czy da się uciec przed cieniem? Próbuje nam odpowiedzieć na to pytanie Ewa Kopsik w swojej debiutanckiej powieści. Wprowadza nas również w realia życia w PRL-u jak i życia na emigracji, mającej tak pięknie kontrastować z ubogą i nijaką Polską.

Bohaterką jest młoda kobieta, której imienia nie znamy. To ona prowadzi narrację, nikt nigdy nie zwracał się do niej. Wychowana w Jagniątkowie, w okolicach Jeleniej Góry dzieciństwo spędziła w towarzystwie dziadków i pięknych roślin w ich ogrodzie. Pozbawiona kontaktów z rówieśnikami zachłysnęła się tymiż w bardziej dorosłym życiu, na studiach. Skończyła polonistykę, poznała śpiewaka operowego Tadeusza i z nim związała swoje życie. Po wkroczeniu w życie rodziny męża nie potrafi się odnaleźć pośród dziwnych relacji, gdzie głową i wszelkim decydentem jawi się wujaszek, ważna persona w PRL-owskiej rzeczywistości, podejrzanymi sposobami wywindowana na szczyt. Od początku nie potrafi podporządkować się ani jemu ani regułom jakie dyktuje nowa rodzina. Kiedy Tadeusz otrzymuje kontrakt we Wiedniu niechętnie musi mu ulec i wyjechać z nim. Tu nie potrafi odnaleźć się w środowisku artystów, pośród których nie potrafi się zachować, właściwie odezwać, prowadzić dialogu czy nawet odpowiedzieć kulturalnie. Nie mogłam wyjść ze zdziwienia jak bardzo oderwana była, jak inna, jak zamknięta w sobie, jak bardzo na „nie” już z założenia.

Jest w niej brak zgody na życie, jakie prowadzi ale nic nie może zmienić, nie chce, nie potrafi, woli pozostać bierna. Pozwalała, by wszyscy wokoło mówili jej jaka jest beznadziejna, nijaka i że nic sobą nie reprezentuje. W ciszy i bezwolnie znosiła zdrady Tadeusza, dopuszczała liczne kłótnie, spory, komentarze innych, bo przecież w ten sposób łatwiej żyć, byle by tylko mąż "był" a ona miała utrzymanie. Świadoma braku miłość w tym związku jak i kolejnym brnęła w to dalej, narzucając się, tylko po to, by ktoś był przy niej, by nie musiała o wszystko dbać sama.

Sposób myślenia bohaterki sprawiał, że wielokrotnie chciałam rzucić w nią czymś, potrząsnąć, krzyknąć, przemówić do rozsądku. Jestem daleka od zachowań, jakie prezentuje i dlatego tak mnie szokowała jej bezwolność, uniżanie się, wmawianie sobie kolejnych kompleksów, jej ucieczka przed samą sobą, jej brak chęci do tego, by stanąć z rzeczywistością twarzą w twarz. Jej nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie mogę jeszcze jako tako złożyć na karb dzieciństwa pozbawionego przyjaciół, na traumatyczne wydarzenia z przeszłości, kiedy to jako trzylatka była świadkiem wypadku – jej tata potrącił na drodze dziewczynkę i nie udzielił jej pomocy. To naznaczyło ją na wszystkie lata jej dorosłej egzystencji. Bierność jej ojca przełożyła się na jej bierność w życiu. Ale nawet to nie było w stanie usprawiedliwić jej marazmu, jej  apatii, jej tendencji do tłumaczenia się pozycją ofiary, jej niechęci do życia, do uczestniczenia w życiu społeczeństwa, do obcowania z ludźmi, do zwyczajnych ludzkich odruchów.

Nie da się ukryć: genialny portret psychologiczny kobiety po przejściach, kobiety szukającej swojego miejsca, kobiety walczącej z przeszłością, która ją prześladuje na każdym kroku. Portret bardzo autentyczny, a do tego oddany językiem literackim, pięknym. Bohaterka zaskakiwała mnie nie raz swoją gonitwą myśli, aluzjami, nawiązaniami kulturowymi, umiejętnością zmiany tematów i zgrabnego ich łączenia.

Doskonały obraz życia na emigracji. Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią, a nasi rodacy będą postrzegani wciąż tak samo jeszcze i za kilka lat.

W tej powieści autorka nie uczy nas jak uciec przed cieniem, jak zwalczyć demony przeszłości. Bardziej pokazuje jak z nimi walczyć, jak stawiać czoła zmianom; wnikając głęboko w dusze bohaterki, prezentując jej lęki, obawy, pozwala czytelnikowi spojrzeć z dystansem na siebie, swoją przeszłość, swoje zachowanie.


Uciec przed cieniem, s. 342, Wydawnictwo Novaeres, 2010



wtorek, 10 kwietnia 2012, bezsennatoja

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Książkozaur, *.dynamic.chello.pl
2012/04/11 15:29:55
Brzmi świetnie, chociaż nie przepadam za współczesną polską literaturą. Chociaż "Córka grabarza" którą teraz czytam porusza trochę podobną tematykę. Ale za jakiś czas chętnie sięgnę także po tę książkę.
Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~