Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Kalinka - Andrzej Lipiński

Tę książkę, będącą zapisem dramatycznej walki z chorobą dziecka, każdy czytelnik odbierze inaczej, zinterpretuje w inny sposób. Bo tego typu wspomnień cierpiącego ojca nie da się oceniać, a nasz odbiór zależy w tym wypadku w dużej mierze od momentu życia, w jakim po nią sięgnęliśmy oraz od tego, co nas w życiu spotkało, czym nas los doświadczył.

Dla mnie jest to pozycja ważna ze względu na poruszaną problematykę, min. walki z chorobą, walki z góry skazanej na przegraną, pogodzenia się z losem, przygotowania na odejście kogoś, kogo się kocha i jednocześnie ślepej wiary w cud i odmiennego pojmowania śmierci.

Los chciał, że mała Kalinka, ukochana córeczka Andrzeja i Barki urodziła się z uszkodzonym genem, co wywołało u niej rdzeniowy zanik mięśni. Los rzucił wyzwanie, spośród 1 na 50 dzieci wylosował właśnie Kalinkę. Od pierwszych dni jej życia rodzice muszą podjąć walkę o nią i o każdy ich wspólny dzień,. Lekarze nie pozostawili złudzeń dając dziewczynce maxymalnie 6 lat życia. I oto rodzice, tak pragnący dziecka stają w obliczu nieuchronnej jego śmierci, pewnej, nieodwołalnej, a tylko odsuniętej w czasie. Bez względu na diagnozę i wyrok, mimo iż pogodzeni z losem i śmiercią, nie rezygnują, podejmują wyzwanie. Rozpoczynają trwająca ponad sześć lat walkę o każdy dzień małej Kalinki, o jej spokojny oddech.

Stopniowo oswajają nową rzeczywistość, tworzą nowy świat intensywnej terapii we własnym domu, samochodzie i właściwie wszędzie, gdzie się pojawią. Starają się na wszystkie sposoby poprawić komfort życia małej. Uczą się obsługi urządzeń, szybkiego działania w chwilach kryzysu, uczą się wspinaczki: tej fizycznej po schodach z wózkiem ale przede wszystkim wspinaczki metaforycznej… w życiu. Ich codzienność to z góry ustalony tryb zajęć skoncentrowany wokół dbania o zdrowie i komfort córki.

Każdy dzień to dla nich huśtawka nastrojów od nadziei i euforii, że coś się udało, że uratowało się małej życie, że lepiej oddycha po zniechęcenie i bezradność, w obliczu niemocy i niemożności uratowania własnej córki  Podziwiam ich za ten zapał i chęć działania, nieustanne poszukiwania ratunku wszędzie, byle by tylko działać i mieć poczucie celowości.

Trzeba wykazać się dużą odwagą, by podzielić się ze światem swoim cierpieniem i bólem. Trzeba mieć siłę i wytrwałość, konieczne do przechodzenia przez całą traumę dwukrotnie, wszak pisanie i wspominanie tego również boli. Może dla Pana Lipińskiego była to forma terapii, mająca przywrócić normalność? Autor bardzo obrazowo i dobitnie pokazuje nam jak różne pojęcie normalności istnieje w świadomości ludzi zdrowych i tych, którzy zmagają się z chorobą bliskich. Normalność to pojęcie wyjątkowo elastyczne i czasem sami możemy ją kreować.

Wiele tu miłości, miłości czystej, niewinnej, nieskalanej miłości do dziecka. Wiele piękna, nadziei, wiary, szczerości i prawdy ale i bólu.

Zycie pokazało mi jak błahe potrafią być problemy, które zaprzątają nam głowę na co dzień, pokazało jak niewiele w życiu zależy od nas, dlatego gdy naprawdę mamy możliwość decydować i zmieniać swoje życie to należy z tej szansy korzystać. To samo o życiu wie Andrzej Lipiński wraz z żoną, przeszli przez to, co najtrudniejsze. Człowiek, który nie doświadczył tego, nie wie co to znaczy.  Może jednak wyciągnąć bardzo ważną dla siebie naukę, by walczyć do ostatniego oddechu, ostatniego spojrzenia, by się nie poddawać do samego końca.

Lipiński zadaje wiele pytań, min tych najtrudniejszych o sens cierpienia w kontekście braku winy. Jakie są odpowiedzi? Zapraszam do lektury.


Kalinka, s. 235, Wydawnictwo Dobra Literatura, 2011



piątek, 10 lutego 2012, bezsennatoja

Polecane wpisy

  • Drugi oddech - Philippe Pozzo di Borgo

    "Kalectwo i choroba to ciąg załamań i poniżeń. Wówczas nadzieja jest tchnieniem życia; żeby je dobrze wykorzystać, trzeba wziąć drugi oddech. Maratończycy wiedz

  • Dom na krawędzi - Maria Nurowska

    Dom na krawędzi to kontynuacja powieści Marii Nurowskiej Drzwi do piekła. Daria Tarnowska wychodzi na wolność. Spędziła sześć lat w więzieniu, skazana za zabój

  • Po przerwie...

    Bardzo długo mnie nie było. Niestety nie udało mi się połączyć licznych domowych obowiązków z literaturą, a już najmniej z pisaniem recenzji. Spróbuję raz jeszc

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~