|
Blog > Komentarze do wpisu
Jedenaście - Mark Watson
Czuję niesamowity dyskomfort i złość gdy nie mogę z braku czasu sięgnąć po książkę, która wręcz mnie przyzywa, woła i nakazuje czytać. Tak było w tym przypadku. Jedenaście od pierwszych stron mnie pochłonęła, zahipnotyzowała, zastanowiła i skłoniła do refleksji. Nie mogłam też nie zwrócić uwagi na formę powieści i styl, za które to autorowi należy się ogromne uznanie. Taki sposób ujęcia tematu jest naprawdę oryginalny i nietuzinkowy. Autor zastosował tutaj typowy efekt motyla, przedstawiając jedno wydarzenia, które ma wpływ na życie wielu ludzi, nieznanych sobie i teoretycznie niezwiązanych ze sobą. Xavier (Chris) Irelanda jest prezenterem radiowym, prowadzi nocną audycję "Rozmowy nocą", w której to udziela rad dzwoniącym. Wraz z przyjacielem i współprowadzącym Murrayem tworzą ciekawy duet. Pewnego dnia Xavier jest świadkiem pobicia chłopca. Początkowo staje w jego obronie ale po dokonaniu oceny potencjalnych swoich szans w starciu z kilkoma silniejszymi przeciwnikami odpuszcza i rezygnuje. To wydarzenie uruchamia lawinę innych, które bezpośrednio dotykają 11 osób. Kolejno autor wprowadza na scenę nowych bohaterów, umiejętnie łącząc ze sobą ich historie, splatając ciągiem przyczynowo-skutkowym ich losy. Bohaterów przybywa i każdy kolejny jest ciekawy, inny i w niczym nie podobny do poprzednich. Dzięki temu Watson stworzył całą gamę charakterów, uosabiających uniwersalne typy. Wplątuje ich w liczne wątki, przyciągające i w żaden sposób nie nużące. Wydarzenia sypią się błyskawicznie, przy czym udało się zachować realizm i prawdopodobieństwo. Wszystko jest prawdziwe, dlatego tym bardziej robi wrażenie. Wszystko to, co obserwujemy daje nam możliwość zastanowienia się nad pewnym ważnymi sprawami. Przede wszystkim nad tym, iż nasze życie i nasze działania nie pozostają bez wpływu na innych ludzi, nawet na tych, których nie znamy. Wszystko, co robimy, nawet nieświadomie i przypadkiem ma jakiś cel i rzutuje na los innych. Wydaje się to nieprawdopodobne ale siła przypadku naprawdę jest ogromna. To on wraz z przeznaczeniem w dużej mierze kierują naszym życiem, ustalają bieg zdarzeń. Ważne jest również to, na co zwraca uwagę Mark Watson, że to, co robimy wraca do nas. Jesteśmy odpowiedzialni za cierpienie i szczęście, jakie sprowadzamy na siebie i innych, zgodnie z założeniami karmy. Cały ten ciąg niespodziewanych wydarzeń zakończony jest jeszcze większa niespodzianką. Naprawdę dobre zakończenie, otwarte, pozostawiające pole do refleksji, własnej interpretacji, do licznych dopowiedzeń i snucia potencjalnych scenariuszy. Napisana lekkim językiem, w narracji trzecio-osobowej, z przeskokami między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością naprawdę robi wrażenie. Doskonale ukazuje czym jest przypadek, jak wielkie znaczenie może mieć jedna chwila, jedna nasza decyzja. Mówi wiele o przyjaźni i miłości ale także o ich utracie. Jedenaście / Eleven, przeł. Grażyna Smosna, s. 288, Wydawnictwo Świat Książki, 2011 poniedziałek, 27 lutego 2012, bezsennatoja
Tagi:
literatura angielska
|
Teraz czytam
A zaraz potem
KONKURS
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~
~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~
|