Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Uratuj mnie - Guillaume Musso

Gdy czytałam tę powieść przez moje ramię zaglądał mój mąż, przeczytał również jednozdaniową notkę o książce na jej okładce i zapytał "Sama wybrałaś sobie tę powieść? Przecież nie lubisz takich?". Fakt, nie przepadam, tym bardziej, że opis sugeruje ckliwy romans.

A po przeczytaniu dodam jeszcze, iż jest to romans z szeroko rozbudowanym wątkiem sensacyjnym ze strzelaniem, narkotykami, przestępcami i bombami, terroryzmem;  z wątkiem powrotów z zaświatów, nadprzyrodzonym zdolnościami i nieuchronnością wydarzeń.

Fabuła, wbrew pozorom, jest mało skomplikowana, co sprawia, że wystarczy kilka godzin, by tę powieść przeczytać. Do tego dochodzi niezwykle prosty i przystępny język Musso.

Sam jest nowojorskim lekarzem, samotnym, wiele czasu poświęcającym pracy, szczególnie po samobójczej śmierci żony przed rokiem. Juliette to Francuzka, które w Nowym Jorku próbowała swoich sił jako aktorka marząc o wielkiej karierze, a poznajemy ją kilka dni przed jej powrotem do Paryża, po porażce jaką w Ameryce poniosła.

Przez zupełny przypadek ich losy się krzyżują. I mimo, iż żadne z nich nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, właśnie to się im przytrafia. Spędzają namiętne i pełne uniesień kilka dni. Pełna wątpliwości i wahania Juliette jednak wsiada do samolotu, mającego ją na zawsze oddzielić od Sama. Samolot niedługo po starcie eksploduje.

I wtedy pojawia się tajemnicza kobieta Grace, informując Sama, że Juliette jednak żyje, jednak pozostało jej tylko kilka dni na tym świecie. Dlaczego? Czy rzeczywiście nie da się uniknąć pewnych sytuacji, czy uciec śmierci? Rozpoczyna się pełna zwrotów i nieoczekiwanych wydarzeń akcja, autor ciekawie buduje napięcie. Musso umiejętnie przeplata ze sobą i łączy losy bohaterów w przeszłości i teraźniejszości.

Przez całą powieść uporczywie przewija się motyw przeznaczenia, jego roli i znaczenia w życiu człowieka. Wpływu jaki człowiek ma na swoje życie i czy w ogóle ma jakiś? Czy jeśli coś jest mu przeznaczone, to nie da się tego uniknąć?

"Zatem może nic nie jest całkowicie przypadkowe? Być może są rzeczy, które muszą się wydarzyć? Zupełnie jakby były zapisane w jakiejś księdze losu. Trochę jak strzała wypuszczona z łuku dawno temu, która wie, gdzie i kiedy uderzyć…"

Każdy rozdział powieści rozpoczyna się cytatem. Zawsze są to słowa, w jakiś sposób nawiązujące do mających mieć miejsce w danym rozdziale wydarzeń. Interesujący zabieg.

Uratuj mnie to typowe czytadło, lekkie, trochę nawet banalne, niezbyt głębokie, choć z wieloma urozmaiceniami. Mimo tego, iż polubiłam bohaterów nie chciałam kolejnego happy end’u. A jak było? Przekonajcie się.

"Nie ma nic bardziej złudnego niż zdjęcie: zdaje nam się, że na zawsze utrwalamy jakiś szczęśliwy moment, podczas gdy stwarzamy tylko powód do tęsknoty. Naciskamy migawkę i hop, po sekundzie ta chwila znika."


Uratuj mnie / Sauve-moi, przeł. Krystyna Kowalczyk, s. 368, Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz, 2007

Guillaume Musso na moim blogu:

http://miedzystronami.blox.pl/2010/05/8222Moze-cierpienie-jest-uzyteczne-moze-otwiera.html

poniedziałek, 13 czerwca 2011, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~