Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Comédia infantil - Henning Mankell

"Można latać, nie mając widzialnych skrzydeł, pomyślał. Skrzydła nosimy w sobie, oby tylko było nam dane je dostrzec."

Mankell znany jest jako autor doskonałych kryminałów jednak sięgając po Komedię infantil, powieść o tematyce jakże odmiennej, jakoś nie miałam obaw co do tego, iż autor sprosta zadaniu.

Powieść wciąga niesamowicie, przenosi w całkiem inny świat, ukazując temat tak mało w Europie znany. Pisząc o rzeczach trudnych, o problemach społecznych w afrykańskim kraju, (losy bezdomnych dzieci na ulicach Mozambiku) nie popada w przesadę, nie epatuje patosem, nie wymusza wzruszeń, jest konkretny i czasem do bólu brutalny i prawdziwy.

Na scenie, sąsiadującego z piekarnią, teatru pewnej nocy padają strzały. Jose Antonio Maria Vaz - piekarz z tejże piekarni zaintrygowany zjawia się w teatrze i znajduje Nelia, dziesięcioletniego rannego przywódcę bandy bezdomnych dzieci. Nie wie co się stało, jednak chce pomóc chłopcu i umieszcza na dachu piekarni gdzie przez dziewięć nocy opiekuje się nim i wysłuchuje historii jego życia. Od tego momentu coś zmienia się bezpowrotnie w życiu naszego bohatera, otwierają mu się oczy na sprawy, o których wcześniej nie miał pojęcia, a historia, której wysłuchał staje się jego nowym powołaniem. Musi ją przekazywać dalej, musi wypełniać tę swoistą misję.

Nelio jest chłopcem szczególnym, wiele przeszedł, stracił rodzinę, musiał uciekać przed rebeliantami palącymi jego wioskę. Został przywódcą bandy i dzięki swojemu doświadczeniu jest czasem uznawany wręcz za cudotwórcę, proroka i stanowi całkowite przeciwieństwo małego chłopca, gromadząc w sobie cechy starego i zmęczonego człowieka. Teraz jedyne, czego pragnie to zostać wysłuchanym, bo snucie opowieści stanowi dla niego swojego rodzaju terapię dla duszy, dzięki której może się oczyścić i spokojnie odejść. 

Historia Nelia jest wstrząsająca. Jest to historia o prawdziwym życiu, o zasadach panujących na ulicy, ale również o nadziei, o przyjaźni, o odgrywaniu tej najważniejszej w życiu roli, o poszukiwaniu sensu.

Los tych bezdomnych dzieci jest naprawdę smutny. Nowo powstały, po odejściu kolonizatorów, system nie znalazł dla nich miejsca w swoich ramach, są odrzuceni i niechciani, wyobcowani. Ukrywają się w szarym i smutnym mieście.

Wiele w tej powieści symbolicznych znaczeń. Mankell przykłada dużą wagę do przekazania pewnych uniwersalnych prawd o życiu, do ukazania niezwykłej wartości ludzkiego istnienia. Stąd wiele sentencji, pewnych jakby zdań – wskazówek.

Rzeczowy i konkretny realizm łączy się momentami z poezją. Językiem przystępnym i łatwym, dobrze wykreowanymi postaciami autor ułatwia odbiór tej dzieła.

Warto zagłębić się w ten smutny i pełen bólu świat, którego Europejczycy nie znają ani trochę.

"(…) nasz ostatnia nadzieja to nie zapominać, kim jesteśmy – że jesteśmy ludźmi, którzy nigdy nie zdołają pokierować chłodnymi wiatrami od morza, ale może pewnego dnia zrozumieją, że wiatry zawsze muszą wiać."


Comédia infantil, przeł. Anna Topczewska, s. 320, Wydawnictwo W.A.B., 2008

Henning Mankell na moim blogu:

http://miedzystronami.blox.pl/2010/12/Mezczyzna-ktory-sie-usmiechal-Henning-Mankell.html

niedziela, 12 czerwca 2011, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~