|
Blog > Komentarze do wpisu
Amsterdam Parano - Michał Puchalak
To nie jest powieść, jakich wiele o narkotykach, o uzależnieniu i o tym, jakie to dno. To ta druga strona, przyjemność, zabawa, seks, muzyka, wieczna radość, entuzjazm, hedonistyczne podejście do życia w całej okazałości. W przerwach między ciągłym imprezowaniem autor podejmuje różnego rodzaju dysputy egzystencjalne, podejmuje refleksję nad życiem i jego sensem. Jakie będą wnioski, jaką droga pójdzie Michał? Czy przyjemność i szczęście jakie czerpie bohater z narkotyków to jest właśnie to, czego pragnął w życiu i o co mu chodziło? Czy oglądanie świata przez pryzmat narkotycznych wizji ma sens? Jak długo można funkcjonować w nierzeczywistym świecie narkotykowego upojenia i jak można w ten sposób krzywdzić siebie, swój umysł i ciało? I czy po odsunięciu dragów można możliwe jest, by się cieszyć czy do tego już zawsze konieczne będą prochy? Autor podchodzi z niezwykłą lekkością, dystansem i ogromną tolerancją do samego siebie i do opisywanych wydarzeń. Bardzo autentycznie, rzetelnie i sugestywnie opisuje narkotyczne wizje. Co prawda momentami myślałam sobie: no dobrze, chyba już dość, ile można opisywać swoje narkotyczne jazdy, wymieniać setki tabletek i gramów proszku jakie się przyswoiło, wystarczy. Tym bardziej, że pewnie z punktu widzenia medycyny takie przeciążenie organizmu musiało doprowadzić do śmierci. W pewnej chwili czułam przesyt, choć domyślam się, że autor chciał opisać całą swoją historię, od początku do końca. Od niewinnego palenia zioła, przez tabletki do kokainy i heroiny. Od zwykłej zabawy, przez nielegalne interesy, do coraz większego uzależnienia, do utraty kontroli, do utraty przyjaciół, ale i do zdobycia doświadczenia, które wskazało właściwą drogę, ukazało sens i znaczenie właściwego życia. Bohater dojrzewa, z chłopaka zmieni się w dojrzałego faceta. Wiarygodności całej opowieści dodaje język: prosty, uliczny przesycony erotyzmem, naturalny, idealnie oddający klimat często dziwnych i niespodziewanych wydarzeń. Powieść czyta się lekko, można się pośmiać czytając z niedowierzaniem o działaniu narkotyków, można poznać zupełnie inny świat, którego w Polsce się raczej nie zrozumie. I oceniać czytelnikowi przychodzi chyba nie samą powieść, bo to nie ten ty, ale bardziej zachowanie bohatera i jego wybory. Amsterdam Parano, s. 328, Wydawnictwo COMM,2010 poniedziałek, 16 maja 2011, bezsennatoja
Tagi:
literatura polska
|
Teraz czytam
A zaraz potem
KONKURS
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~
~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~
|