Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Ostatni raz - Anna Gavalda

Po powieściach Po prostu razem czy Pocieszenie spodziewałam się tej Anny Gavaldy, która tak mnie urzekła, pełnej przeżyć, emocji, treści, pełnej pytań bez odpowiedzi. Nie wszystko udało mi się odnaleźć…

Jest to opowieść rodzeństwie: Simon, Garance i Lola urywają się z nudnego wesela, by odwiedzić najmłodszego brata Vincenta i wykorzystać to spotkanie jako okazję do wspomnień, do powrotu do przeszłości i do dzieciństwa.

I tu w tej pozornej beztrosce pojawia się obawa, że to już koniec młodości, że każdy z nich  musi dorosnąć, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Że czasu mniej, że inne podejście do życia, obowiązki etc.

Cały ten pomysł nie wydaje mi się mieć jakiekolwiek podstawy. Dlaczego to ostatni raz? Dlaczego nie mają już wrócić do tego? Poza tym, to, co mówią, co robią przy tym spotkaniu nie robi na mnie takiego wrażenia, jak powinno robić to „coś” szczególnego, co ma miejsce prawdopodobnie ostatni raz w życiu. Nie trzeba zamykac akurat tego etapu w swoim życiu, kontakty z rodzeństwem są i będą, można o nie dbać. Można spędzać razem czas.. może inaczej ale bez przesady.

Owszem jest tu trochę tej Gavaldy, którą tak lubię, która potrafi pięknie pisać o emocjach, o rzeczach ważnych w życiu każdego z nas, potrafi oczywiste prawdy oddać w jakiś szczególny sposób. Jest piękna relacja rodzeństwa, które porozumiewa się bez słów, które doskonale zna się nawzajem, jest sobie życzliwe i przyjazne, zawszę wyrozumiałe i chętne do pomocy. Z obecności brata czy siostry oni czerpią siłę, moc, wiarę i optymizm. Mają w nich całkowite oparcie. Ale czy coś jeszcze?

Narratorką jest Garance. Jak to u Gavaldy narracja pocięta jest na małe kawałki (uwielbiam ten zabieg), co pozwala nam, tym samym, odczuć upływ czasu, pokazuje kawałeczki rzeczywistości teraźniejszej i tej z przeszłości, układające się w jedną całość. Jest sporo humoru, dialogi są naturalne i spontaniczne.

Czytelnik wraca do swojej przeszłości, do tego czasu beztroski, gdy wszystko było proste, inne. To na plus tej powieści. Porusza pewne struny, skłania do refleksji, pozwala docenić rodzeństwo, jeśli się je ma.

Może Gavalda sprawdza się bardziej w skomplikowanych większych obyczajowo-psychologicznych powieściach? Sama nie wiem.

A może gdyby oryginalny tytuł został zachowany inaczej bym to odbierała? ( Piękna ucieczka - chyba bardziej adekwatny)


Ostatni raz / L’échappée belle, przeł. Magdalena Krzyżosiak, s. 120, Wydawnictwo Świat książki

Anna Gavalda na moim blogu:

http://miedzystronami.blox.pl/2010/01/Po-prostu-razem-Anna-Gavalda.html

http://miedzystronami.blox.pl/2010/04/Pocieszenie-Anna-Gavalda.html

http://miedzystronami.blox.pl/2010/04/Pocieszenie-Anna-Gavalda.html

piątek, 18 lutego 2011, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~