Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Sen zielonych powiek - Edyta Szałek

"Samotnym można być wszędzie i z własnego wyboru."

I samotna jest właśnie bohaterka Snu zielonych powiek – Greta. Atrakcyjna kobieta sukcesu, której nie powinno niczego brakować. Ale jednak...

Greta nosi w sobie tajemnicę, którą nie chce się z nikim podzielić. To coś, co łączy ją z przeszłością i kładzie się cieniem na jej teraźniejsze życie. Coś, przed czym ucieka, a co goni ją w każdym wspomnieniu. Dlatego Greta odrzuca wszystko i wszystkich dookoła siebie, zapomina, że ma odczucia i potrzeby. Nikogo do siebie nie dopuszcza, nie chce się z nikim zbliżyć, sensem jej egzystencji jest nie przywiązywanie się do ludzi. Nie chce być kochana bo wtedy nie musi bać się straty.

A jednak mimo wszystko każda jej cząstka woła o bliskość, woła o miłość, chce być kochana. A wszystko to, co robi, jej postępowanie to gra. I dlatego w pewnym momencie ogarnęła mnie złość, zła byłam na Gretę, że już przesadza. Że, tak jak powiedział jej Joachim – ten, który chciał pokazać jej miłość – jest już żałosna w tym pogrążaniu się we własnym cierpieniu. Wszak w rzeczywistości pragnie zupełnie czegoś przeciwnego. Dla niej uciekanie w cierpienie świadczy o czuciu, a kochanie to nic innego jak odmawianie miłości sobie i innym.

Boi się panicznie życia, dlatego odgradza się wielkim murem, negując również całą swoją traumatyczną przeszłość. Chce tkwić w tym zapomnieniu, oszukując samą siebie. Wybiera świadome cierpienie, choć tęskni… Wybiera samotność, która jest jej ucieczką od bliskości, od zaangażowania, od siebie samej.

Ale w jej życie wkraczają trzy istoty, które sprawiają, że Greta wątpi w swój uporządkowany świat, w jego sens. To Dominika – koleżanka z pracy, która pokazuje, że istnieje przyjaźń. To wspomniany już wyżej Joachim, i maleńkie zwierzątko chomik Euzebiusz, który sprawia, że w bohaterce pojawiają się nowe uczucia jak na przykład troska.

"Jak to cudownie, gdy ktoś tak prosto pojmuje rzeczy wcale nie łatwe. Tak wiele można zawrzeć w ciszy i kilku niewypowiedzianych słowach."

Nie mogę powiedzieć jak kończy się historia tej bohaterki bo na tym polega cały problem. Ale czyta się całą tę powieść chcąc dowiedzieć się jak się zakończy i jakie miała początki i przyczyny, bo tego też od samego początku nie wiemy.

Poruszająca powieść, czarująca, momentami sama Greta irytuje ale przekazuje swoim zachowaniem jakiś głębszy sens…  Tym bardziej ,że Edyta Szałek nie wskazuje i nie nazywa suchych przeżyć i emocji Grety, manipuluje czytelnikiem a jednocześnie w pełni zachowuje kontrolę nad tekstem. Powieść jest napisana bardzo sprawnie z wyczuciem a zarazem zaskakuje swoją wielopoziomowością, niejednoznacznością i przede wszystkim zakończeniem, które jest nie do przewidzenia.

To bardzo udany debiut Edyty Szałek, głęboko oniryczna powieść psychologiczna o samotności i cierpieniu, o tym, że nie wszystko jest takie, jakim się w pierwszej chwili wydaje.


Sen zielonych powiek, s. 235, Wydawnictwo Replika, 2007

czwartek, 14 października 2010, bezsennatoja

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/26 13:39:53
Zapadła mi w pamięć ta powieść. A już w listopadzie nowa! Znalazłam zapowiedź - łowcy wielorybów. Wydaje Latarnik.
Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~