Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Ostrygojady - Susan Fletcher

Narratorką – główną bohaterką jest Moira, 27 - letnia kobieta, która znajduje się w przełomowym momencie swojego życia i opisuje je w retrospektywie. Teraz widzimy ją siedzącą przy łóżku przebywającej w śpiączce siostry i opowiadającą swoją historię. Wypadek jej młodszej siostry - Amy skłania ją do przemyśleń, do podsumowań i powrotu do przeszłości.  Akcja na przemian wraca do przeszłości i dzieje się w teraźniejszości.

Poznajemy prawdziwą Moirę. Dziewczynkę jak na swój wiek zbyt poważną, zamkniętą w sobie, wyobcowaną i dziwną. Czas poświęca na naukę, która przychodzi  jej niezwykle lekko.  Czasami miałam wrażenie, że bohaterka przypomina trochę dziecko autystyczne – niezdolne do okazywania i odwzajemnienia uczuć, niezdolne do nawiązania najmniejszego kontaktu bądź rozmowy z innymi.

Jakby pozbawiona uczuć, nie odczuwająca potrzeby bliskości z niczyjej strony, odsuwa się od swoich rodziców po tym jak zostaje odesłana do szkoły z internatem,  a w tym samym czasie rodzi się jej siostra, młodsza o 11 lat. I ta różnica wieku staje się dla Moiry nie do zaakceptowania. Czuje, że obie z siostrą są z zupełnie innych światów, rodzice nie mogą kochać ich obu. Postanawia więc skutecznie przez kolejne lata swojego życia – szkołę z internatem i dorosłe już życie w małżeństwie - odrzucać rodzinę, niszczyć i ranić, głęboko nienawidząc swojej siostry ,która nieświadoma niczego, darzy Moirę miłością i autorytetem.

Moira wywołuje mieszane uczucia. Czasem drażni swoją antypatyczną postawą, całkowicie pozbawioną empatii i sprawia wrażenie obrażonej na cały świat egoistki. A jednak można ją zrozumieć , obserwując ja, wyobcowaną ze środowiska szkolnego, wyszydzaną i nierozumianą przez rówieśników. A jednak momentami pociąga, fascynuje jako złożona psychologicznie ciekawa postać, budzi zaciekawienie, nie pozwala się oderwać.

Ostrygojady to powieść pełna emocji, różnych skrajnych, to powieść porażająca siłą słów.  To powieść  smutna ale i dająca nadzieję, powieść o samotności, dorastaniu i dojrzewaniu, o winie i karze, o rodzących się więzach psychicznych między siostrami.

Z postawy głównej bohaterki wyciągnęłam wnioski: każdy człowiek widzi swoje życie, takim jakim je chce je widzieć, czasem nieświadomie. Jeśli chce czuć się osamotniony i odrzucony to tak właśnie będzie, jeśli chce być sam… również. Moira właśnie to wybrała. "Nasze szczęście ostatecznie zależy od nas samych i od nikogo innego. Ja szukałam błota i fałszu."

Wszystko, każdy krok, każda decyzja w naszym życiu, zostawia jakiś ślad w naszej pamięci, w naszej psychice i w otaczającej nas rzeczywistości, nic nigdy nie zostaje takie samo. Każdy dzień przynosi coś nowego, codziennie tracimy coś lub zyskujemy. Trzeba się tego nauczyć i docenić, bo jednak "szczęście dają nam proste rzeczy".

Autorka pisze niezwykle poetyckim językiem, pełnym prostych urywanych czasem zdań, subtelnym. A do tego przemawia do czytelnika niezwykłym klimatem opisywanych miejsc, opisami morza. To druga powieść w dorobku autorki, która zadziwia swoim kunsztem.


Ostrygojady / Oystercatchers, przeł. Anna Salata, s. 415, Wydawnictwo Muza, 2009

wtorek, 12 października 2010, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~