Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Manuela Gretkowska, Piotr Pietucha - Sceny z życia pozamałżeńskiego

Manuela Gretkowska to autorka, której unikałam. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego. Teraz już jednak wiem.

Powieść a właściwie mini-powieść autorstwa Pani Gretkowskiej mnie rozczarowała. To historia malarza, który by odnaleźć na nowo swój cel w życiu, swoje natchnienie zaszywa się w klasztorze buddyjskim, gdzie nawiązuje perwersyjną znajomość z młodą mniszką.

Brnęłam przez tę powieść w bólach, nie mogąc się odnaleźć, nie mogąc odnaleźć sensu i odpowiedzi na podstawowe pytanie „po co?” Nie wiem gdzie w tym była sztuka, w tych naturalistycznych i brutalnych opisach, w tej krzykliwej fabule opowiadania, w tych prostych, prostackich wręcz dialogach, w tych sztucznych postaciach i całej nudnej rzeczywistości.

Belladonna wywołała we mnie wstręt i przytłoczyła. Nie wniosła nic w moje życie, jako czytelnika. Zawiła akcja, która nie wciąga, naturalistyczne, obrzydzające opisy scen intymnych, perwersja, całkowity brak wyczucia i smaku, nieudolne silenie się, by nadać fabule poważniejszy ton poprzez wątek buddyzmu – tym mogę podsumować tę powieść.

Książkę odrobinę ratuje powieść Piotra Pietuchy Sami dla siebie. Historia poczciwego ojca rodziny, który zakochuje się w młodszej kobiecie prawie od pierwszego wejrzenia. Brzmi mdło i cukierkowo. Ale nie do końca takie jest. Przede wszystkim od pierwszych zdań czuć różnicę w stylu pisania, czuć spokój, ciszę po głośnej i krzyczącej fabule i języku Belladonny. W tej powieści można znaleźć choć maleńki pierwiastek realności i prawdziwości otaczającego nas świata i każdego z nas. Historia prosta, zdrada, próba zmiany własnego życia, odnalezienia się w nowej sytuacji… znana i standardowa. Ale czasem prostota też jest potrzebna i mile widziana, szczególnie w zestawieniu z pierwszą częścią książki. Próba ucieczki bohaterów od codzienności jest jednocześnie ucieczką w głąb samego siebie, która ma pomóc odnaleźć sens życia, ma pomóc odnaleźć swoje prawdziwe ja.

Ogólnie, wielkie rozczarowanie. Nie prezentuje dla mnie szczególnego poziomu literackiego.


Sceny z życia pozamałżeńskiego, s. 400, Wydawnictwo WAB, 2003

piątek, 22 października 2010, bezsennatoja

Polecane wpisy

Komentarze
owarinaiyume
2010/10/22 18:18:19
Zgadzam się.
Co prawda, dawno temu czytałam - i poprzestałam tylko na części napisanej przez Gretkowską. Tak mnie wynudziło i wymęczyło to, co przeczytałam, że nie miałam najmniejszej chęci brać się za część autorstwa Pietuchy. Do tej pory nie mam chęci.
Niektóre (wczesne) książki Gretkowskiej na swój sposób lubię, ale jej proza od jakiegoś momentu jest coraz gorsza i unikam jej.

Pozdrawiam serdecznie!^^
-
2010/10/22 18:51:06
Ja wytrwałam tylko dlatego, że nie lubię pozostawiać książek nie doczytanych. Choć ta zasługiwała. Może zaczęłam od złej pozycji z jej literackiego dorobku. Ale na pewno dłuugo nie przyjdzie mi ochota na weryfikowanie mojego zdania o jej twórczości.
Pozdrawiam.
Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~