Odkrywamy tajemnice, odkrywamy sens i znaczenia, odkrywamy samych siebie, odkrywamy świat na nowo, świat zaklęty między słowami...
Blog > Komentarze do wpisu
Czerwony rower - Antonina Kozłowska

Czerwony rower to ciekawe wspomnienie lat PRL-u, czasów, w których dorastały przyjaciółki: Beata, Karolina, Gosia i Aneta. Każda z nich jest inna, różnice charakterów widoczne są na każdym kroku. Jednak razem przeżywają pierwsze miłości, upokorzenia, rozczarowania, smutki. Czy łączy je prawdziwa przyjaźń, taka, która przetrwa próbę czasu?

Teraz, w 2008 r. spotykają się, bo ktoś przypomniał im o przykrym wydarzeniu z przeszłości - śmierci ich koleżanki i ich sekret sprzed dwudziestu lat może wyjść na jaw. Karolina, wrażliwa jako nastolatka jak i dorosła kobieta, wraca wspomnieniami do tamtego czasu, grzebie w przeszłości. Wspomnienia, dawne krzywdy i żale wracają, nigdy tak naprawdę nie zniknęły, wryły się tylko głębiej w pamięć i podświadomość.

Historia wciąga, owszem, chce się ją doczytać do końca ale nie porywa. Bohaterki mnie nie przekonały, tajemnica, którą ukrywały nie była tak wielka, jak przedstawia to Karolina, nie jest jedną z tych, nie pozwalającą normalnie żyć czy też nie pozwalającą naprawdę dorosnąć. Ta tajemnica z przeszłości w żaden sposób nie ściga w teraźniejszości, nie boli, nie przeszkadza. Tak naprawdę bohaterki nie pamiętały o niej, ktoś im celowo przypomniał, by dać do zrozumienia, że to była ich wina. Czy rzeczywiście śmierć ich koleżanki była spowodowana ich zachowaniem? Nie jest przekonana.

Duży plus za realizm. Jest to powieść bardzo plastycznie przedstawiająca realia lat 80-tych, w jakiś sposób analizująca świat problemów, lęków i marzeń nastoletnich dziewcząt. Myślę, że każdy z nas miał w klasie lub w bliskim otoczeniu takie koleżanki. Drażniącą i zarozumiałą, wykorzystującą swą urodę na każdym kroku, Beatę, rozczulająca, grubszą Gosię i Karolinę, dziewczynę bez własnego zdania, chodzącą jak cień za tą najpopularniejszą, której towarzystwo jest najbardziej pożądane. Każdy pamięta swoje Wigry 3, czy magnetofon Grundig. To czasy, które miło się wspomina, choć ja urodziłam się już troszkę później niż bohaterki powieści.

Czerwony rower tematyką przywodzi mi na myśl Dziewczyny z Portofino Grażyny Plebanek Powieść lekko napisana, prostym bardzo językiem, wciąga, umila jedno popołudnie i dobrze się czyta. Ale nie odkrywa niczego nowego, nie porywa tak, jak by mogła.


Czerwony rower, s. 240, Wydawnictwo Otwarte, 2009

niedziela, 17 października 2010, bezsennatoja

Polecane wpisy

Teraz czytam
A zaraz potem KONKURS ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spis moli
~~~~~~~~~~~~~~~~~